Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...
Pełny opis produktu
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Okręt podwodny 707
- Reżyseria:
-
Shoichi Masuo
- Tytuł oryginału:
- Submarine 707 revolution
- Sprawdź inne tytuły:
-
Shoichi Masuo
- Dystrybucja:
-
Vision
Niedaleka przyszłość. Na morzach całego świata terror sieje tajemniczy i nieobliczalny admirał Red, który na pokładzie supernowoczesnego okrętu UX gotowy jest zniszczyć wszystkie jednostki pływające. Świat stojący wobec globalnego zagrożenia powołuje do życia organizację, mającą za zadanie powstrzymać szaleńca. Jednak przeciwnik nieoczekiwanie przejmuje inicjatywę i dokonuje brutalnego pogromu wśród okrętów państw sprzymierzonych. Jedyną osobą mogącą się przeciwstawić demonicznemu admirałowi jest kapitan Hayami, dowódca niepozornego okrętu podwodnego 707. Bitwa o naszą przyszłość rozegra się w niezgłębionych otchłaniach oceanu.
"Submarine 707 Revolution" to intrygujący thriller z domieszką wyśmienitej animacji 3D, wyreżyserowany przez Shoichi Masuo (współpraca m.in. przy: "Akira", "Gunbuster", "Macross", "Nadia", "The End of Evangelion", "Otaku no Video", "Urusei Yatsura"). Niesamowitą niespodzianką dla fanów japońskiej pop-kultury jest tu również obecność kultowego reżysera, jakim jest Hideaki Anno (Gainax), który zajął się reżyserią openingu.
- Okręt podwodny 707
- Reżyseria:
-
Shoichi Masuo
Podwodna walka Dawida z Goliatem
(2006-07-24)
Marcin
Mroziuk
Więcej o recenzencie
Gdyby o wartości "Okrętu podwodnego 707" miało decydować prawdopodobieństwo przedstawionych w nim zdarzeń, to nie warto w ogóle byłoby sobie zawracać głowy tym filmem. Skoro szalony admirał Red zniszczył bez jakichkolwiek problemów większość floty światowych mocarstw, to jakim cudem miałby się z nim mierzyć jeden przestarzały "Okręt podwodny 707"? Ale przecież w przypadku adaptacji komiksu trudno oczekiwać dbałości o realizm przedstawionego świata - ważne jest, żeby można było podziwiać emocjonujące pojedynki okrętów i móc kibicować bohaterskiej załodze tytułowego okrętu. Oprócz dobrodusznego dowódcy kapitana Hayami szczególną sympatię budzi trójka chłopców, którzy także są członkami załogi okrętu podwodnego 707 - dzięki temu także młodsi widzowie mają z kim się utożsamiać. W filmie znalazło się też miejsce dla ukazania innej strony życia wilków morskich - czekających z niecierpliwością i niepokojem na powrót żon i dzieci. Warto podkreślić, że nie zastosowano „odpowiedzialności zbiorowej” i rodzina admirała Reda może wręcz budzić sympatię – przecież dzieci nie ponoszą odpowiedzialności za to, kim są ich rodzice. Pewnym mankamentem fabuły jest natomiast to, że twórcy scenariusza starali się zachować w filmie jak najwięcej z komiksowej serii, przez co sam film nie ma wyrazistej zamkniętej fabuły, lecz są to raczej połączone epizody ze starciami okrętów admirała Reda i kapitana Hayami. Nie rzuca na kolana także sama animacja - niestety nie dorównuje ona standardom wyznaczonym przez najlepsze produkcje amerykańskie. Mimo pewnych mankamentów, „Okręt podwodny 707" to bez wątpienia interesująca pozycja dla wielbicieli anime.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
...o dwóch takich, co niczego nie poruszą (odcinek1)
(2006-11-14)
MarS
Więcej o recenzencie
W tytule mowa o dwóch wrogach - dowódcach rywalizujących jednostek (chyba coś więcej na ten temat w odcnku 2). Film jest dostępny tylko w wersji angielskiej. Brak japońskiej ścieżki dźwiękowej oznacza, że to, co jest z początku tylko złe, nabiera kolejnych wad wraz z zachodnim "upiększeniem" dźwięku. O tym, jak Amerykanie niszczą dialogi doskonale się wypowiada pani, która dubbingowała major Motoko Kusanagi w "GITS" (Numer "Kawaii" poświęcone Ghost in the shell). Takie dzieła jak "Akira", "Metropolis" czy też właśnie "GITS" trudno sobie wyobrazić w wersji angielskiej na DVD, gdy nie możemy wybrać nic przyjemniejszego. A więc klimatu i Japonii brak - sama historia jest... ehe, internacjonalna, tylko kreska i część postaci pozostaje japońska, a w zasadzie amerykańscy Japończycy drugiego pokolenia (bo tak to brzmieć musi w dubbingu).
Sama opowieść trochę plastikowa. Znać wpływy innych anime (boję się nazywać to plagiatami, aby naszego "Okrętu 707" nie zatopić na amen...), choćby "Laputa" Hayao Miyazakiego czy "Stemaboy" Katsuhiro Otomo. Szkoda czasu i pieniędzy, przynajmniej po obejrzeniu 1 odcinka (zwłaszcza animacja kuleje - brak precyzji, trójwymiarowości, odpowiednich proporcji, rozmyć, odpowiedniego oświetlenia, cieni... Patrząc w stylistyce anime oczywiście... nie mówię o tych określeniach w stosunku do "pospolitego" kina), gdzie trochę się dzieje, ale niewiele się z tego okaże rozrywką na poziomie - większosć czasu czułem się poirytowany fabułą, dialogami, postaciami, animacją, wręcz wpadałem w konsternację. Źle się dzieje w anime, oj źle.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.