Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Luty 2003 - To jedna z najbardziej zaskakujących powieści ostatnich lat, książka inna od tych, które Terakowska kierowała dotychczas do młodzieży, inna też od adresowanej do starszych czytelników "Poczwarki", choć, podobnie jak ta ostatnia, przeznaczona jest dla dojrzałych odbiorców. Po raz pierwszy...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 19 recenzji (Dodaj własną)
karolina rodzaj Więcej o recenzencie
Ostatnio opis dziewięciu miesięcy, poprzedzających przyjście człowieka na świat znalazłam u Manueli Gretkowskiej. "Polka" była zabawnym dziennikiem, lekturą łatwą i przyjemną. Książka Doroty Terakowskiej ma zupełnie inny wydźwięk. Nie jest to zapis radosnego oczekiwania na cud narodzin. Niesie ze sobą pewne przesłanie. Powieści nie brakuje lekkości. Imię Ewa w twórczości pisarki pojawia się dosyć często. Tym razem nie mogło być inaczej. Ewa, czyli życie. I tym imieniem pramatki nas wszystkich nazwana została główna bohaterka powieści "Ono". A raczej pół głównej bohaterki. Druga połowa to właśnie Ono. Ewa ma dziewiętnaście lat. Marzy o wielkiej miłości, takiej jak z amerykańskich filmów. Jest naiwna i łatwowierna. To zostaje wykorzystane. W sylwestrową noc po zabłyśnięciu na dyskotece zostaje zgwałcona. Zachodzi w ciążę. A tłem wszystkiego jest nasza współczesna Polska. Małe miasteczko, gdzie każdy marzy o wyrwaniu się do wielkiego świata lub o znalezieniu jakiejkolwiek pracy. Matka hipokrytka, Złotko, czyli siostrzyczka, nieobecny duchem i oderwany od rzeczywistości ojciec marzyciel. Opisy tej rzeczywistości, gdzie nie ma czasu na rozmowę w rodzinie i na trochę zrozumienia są przykre. Tak samo przykre, jak scena świątecznej wigilii z pierwszych stron książki. Trzeba jednak przyznać Terakowskiej nagrodę specjalną za nowatorstwo wprowadzania tych opisów do tekstu. W ten sposób uzyskała niezwykły efekt. Każdy przedmiot, będący częścią całości stanowi osobny kosmos. Ewa nie wie nawet, z kim dokładnie jest w ciąży. Postanawia poddać się aborcji, a raczej postanawia o tym jej matka. W tym momencie dowiaduje się, że dziecko słyszy. To niesamowite, ale to prawda. Dziewczyna w ostatniej chwili ucieka z gabinetu. Od tej chwili czas płynie szybciej. Ewa stara się swemu dziecku objaśnić świat, którego sama nie rozumie. Chce przekonać Ono, że jednak warto. Zakończenie, jak to u Terakowskiej bywa, jest tajemnicze. I można na jego podstawie stworzyć tyle historii, ile palców u rąk.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Tania Morrow
Czytając "Ono", ma się ochotę, podobnie jak chyba zresztą Ewa, uciec z tego drewnianego, szarego świata, jaki stworzyla swojej rodzinie Teresa (kolejne wcielenie Dulskiej). Matki takie, jak ona istnieją i to nie żart... Warto przeczytać chociażby z powodu dobrze zarysowanych, ocierających się o siebie dwóch światow- obłudy, zachłanności, nienawiści, prostactwa i szeroko rozumianej niewinności, ciepła, nienaruszonej hierarchii wartości...
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
vrediana Więcej o recenzencie
TERESA I JAN. Małe, senne miasteczko, które nie zdradza nawet pozorów życia. Miasteczko, w którym wszyscy wszystkich znają, wszystko o sobie wiedzą, a czego nie wiedzą, to dopowiedzą, w którym wszyscy wszystkim zaglądają do okien, w portfel i w życie osobiste. W tym miasteczku mieszkają Teresa i Jan, małżeństwo w średnim wieku. Ojciec małej Teresy często się upijał, ale nigdy nie był pijany. Miał ciężką rękę, ale przecież nie po to bił, żeby zrobić krzywdę, a po to, żeby Teresa wyszła na ludzi. Dorosła Teresa jest kobietą stale niespełnioną, biadolącą, postrzegającą świat jak Dulska, liczącą się jedynie ze zdaniem sąsiadów ("Bo co inni powiedzą?"). Zależy jej na zachowaniu pozorów, a co się dzieje wewnątrz murów jej brzydkiego domu, nie ma znaczenia. Jan pochodzi z rodziny inteligentów, został wrzucony w niezrealizowane marzenia i pragnienia swoich rodziców, zatrzaśnięty w nich i uwięziony. Swoich nie zrealizuje nigdy – jego wspaniale się zapowiadająca kariera koncertującego pianisty zostaje przerwana kontuzją, która uniemożliwia mu powrót do muzyki. Jan więc zamyka się w sobie, oddala od rodziny, chociaż jest człowiekiem czułym i kochającym domową atmosferę. Ma nową pasję: teleturnieje. Wygrywa wszystkie po kolei – to główne źródło utrzymania dla jego rodziny, bo posadka na poczcie nie wystarcza. Wie wszystko o Bachu i Beethovenie, jest oczytanym erudytą, ale Teresa tego nie rozumie i nie docenia, wiecznie czyni Janowi wyrzuty, wzbudza jego poczucie winy. EWA. Teresa i Jan mają dwie córki: 8-letnią Złotko i 19-letnią Ewę. Złotko plącze się po domu, pozostawiona sama sobie, próbując poukładać sobie świat ze strzępków oglądanych dzień w dzień w tej dziwnej rodzinie i go zrozumieć. A Ewa? Ewa rzuca naukę przed maturą, żeby zacząć zarabiać jako ekspedientka i jak najszybciej wyrwać się z prowincji do Wielkiego Miasta. Bo wszystkie jej koleżanki marzą tylko o tym. ONO. Było ich trzech, w każdym z nich inna krew, krew nie woda. Wystrojona Ewa, tańcząca zmysłowo na dyskotece, podobała im się. A do tego bez protestu wsiadła z nimi do zielonego renaulta, o którym marzą wszystkie dziewczyny z miasteczka. Ewa zaczęła krzyczeć dopiero później, kiedy już uświadomiła sobie, co się zaraz zdarzy. Ale było już za późno i w jej brzuchu pojawia się i zaczyna kiełkować... Ono. Pieniądze uciułane przez rodziców, pieniądze, które miały spełnić ich marzenia, mają zamiast tego pomóc pozbyć się Onego. Ale Ewa ucieka, a Ono powoli rośnie... Wszyscy coś mają: Złotko ma pokemony i Barbie, ojciec ma muzykę i książki, matka – telewizję, a Ewa nie ma nic. Teraz i ona już będzie miała coś swojego, coś, do czego będzie mogła mówić, czemu pokaże i wyjaśni świat. Postać Ewy wydaje się nieco odrealniona, oderwana od rzeczywistości jak Marysia z "Panny Nikt" Tomka Tryzny. Aż trudno uwierzyć, żeby dorosła dziewczyna nie miała żadnych zainteresowań, żadnych pasji, żadnego pomysłu na życie. Ewa jest niedojrzała i skupiona na sobie, świata nie tyle nie rozumie, co w ogóle nie ma ochoty go poznać i zrozumieć. Wielkie Miasto jawi jej się jak Złota Góra. Wychowała się w rodzinie, która bez telewizji nie wie, co ze sobą zrobić, bo bez telewizji czuje się ze sobą źle – trzeba by wtedy spojrzeć sobie w oczy i ze sobą rozmawiać. Ewa powoli zaczyna to wszystko dostrzegać. To Ono ją uczy świata, uczuć, emocji. To Ono uczy ją z uwagą się rozglądać, uczy ją empatii, miękkości i łagodności. Matka przecież nigdy jej nawet nie przytuliła. Ta piękna i mądra, pełna ciepła powieść napisana jest językiem Ewy, bez zbędnego moralizatorstwa. Chwilami przypomina niekontrolowany strumień myśli, tak chaotyczny, jak lęk i niepewność jutra, z którymi zmaga się Ewa – tak naprawdę sama, odrzucona przez matkę. To historia dojrzewania świadomości młodej dziewczyny, historia rodzącej się odpowiedzialności za drugiego człowieka. Warto sięgnąć.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Radek Cichocki
Czytając "Ono" można odkryć piękną przemianę brzemiennej kobiety, łączącej się z nowym życiem, które tkwi w niej samej. Zadaje pytania, stara się dociec swych korzeni, przyczyn swojej beznadziejności, a także tajemnic samej Matki i Ojca. Pragnie zmienić dotychczasowe życie, kierując sie nienaruszoną intuicją dziecka. To kolejna niezapomniana książka, która tak samo jak inne książki Terakowskiej urzekła me serce. Polecam także "Poczwarkę", książke dla myślących ludzi, którzy chcą pojąć wrażliwość oraz niepojęte pragnienie miłości darów samego Pana Boga. A także "Tam gdzie spadają Anioły" dla tych, którzy pragną dociec istoty dobra i zła. Książki Terakowskiej to sama nauka pochądząca od Boga...
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Bo?ena Czech Więcej o recenzencie
Z całym szacunkiem dla autorki i dla wszystkich osób zachwyconych tą książką muszę powiedzieć, że to najnudniejsza książka, jaką przeczytałam w całym moim życiu. Po przeczytaniu pierwszej strony zamknęłam ją i z niechęcią odrzuciłam. Jednak, trzymając się zasady, żeby nie oceniać niczego pochopnie, przeczytałam całą. Dla mnie powieść jest osadzona w zupełnie nierealnym świecie, losy rodziny ignorantów. Dziewczyna bez matury, która nie wie kim jest Stalin (w tym momencie naprawdę się oburzyłam, bo o tym mówili nam w każdej klasie od podstawówki). Jej największym marzeniem jest praca w hipermarkecie i na tym się jej ambicje kończą. Momenty, w których ona gada do swojego brzucha mnie dobijają i jedyne co robiłam czytając tę książkę to patrzyłam z politowaniem na poczynania głównej bohaterki. Może w tej książce jest jakiś "głębszy" sens, ale ja go po prostu nie widzę. Jedyne co wynoszę po przeczytaniu tej książki to, jak urodzisz się w małym miasteczku i nie zdasz matury, to popełnij samobójstwo - już nic dobrego cię nie spotka.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Kasia B.
Właśnie skończyłam czytać tę książkę. Nie mogłam się "oderwać". Myślę, że nie będę odosobniona w swojej opini, iż pięć gwiazdek to i tak zbyt mało. Historię Ewy i jej rodziny czytałam z zapartym tchem, wielokrotnie zastanawiając się nad tym, jak wiele jest dziewczyn, takich jak Ewa, które zdecydowałyby się na taki krok - urodzić dziecko mimo wszystko. Jak wiele jest też matek takich jak Teresa, która w swoim zachowaniu jest jeszcze gorsza niż Dulska? Książka ta na długo pozostaje w pamięci i tylko szkoda, że nie będzie kolejnych...
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Aleksandra Drewniak Więcej o recenzencie
Mimo pokaźnych rozmiarów, przeczytałam "Ono" w trzy wieczory. Opowieść jest przepiękna, barwna, wielowartswowa, napisana z wyczuciem i dotykająca najwrażliwszych strun - pozwoliła mi wiele dowiedzieć się o sobie. Pokazuje, jak wielka siła tkwi w nas samych, jak wiele złego i dobrego możemy zrobić dla siebie i naszych bliskich. Polecam.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Mama Mia
Książka daje nadzieję. Ewa odnosi zwycięstwo, choć wiele z czytelniczek (to raczej kobieca literatura) zażyczyłoby sobie innego zakończenia, np.ślub z bogatym Andrzejem bądź z opiekuńczym i najbardziej ludzkim Wojtkiem. Nasuwa się gorzka refleksja, że tylko w książce dziewczyna z prowincji, której marzeniem jest zatańczyć na scenie wiejskiej dyskoteki, tak żeby wszystkim chłopcom ślina ciekła na jej widok, staje się wrażliwą, młodą kobietą, która świadoma jest tego, jaki obowiązek i jaką odpowiedzialoność nosi w brzuchu. Mimo wszystko książka daje nadzieję, że można życie zmienić na lepsze, na początek należy wyłączyć telewizor...
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Ania.m
Zaczęłam czytać i od razu się wcięgnęłam. Spodobały mi się te dodatkowe opowieści i opisy z życia postaci... kapeluszowa babcia, itd.!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
KRYSTYNA BONIECKA Więcej o recenzencie
Książka jest wspaniała. Nie tylko pokazuje nam nasz świat, ale to my i ONO uczymy się, jak naprawdę on wygląda. Ilu z nas po jej przeczytaniu zacznie naprawdę rozmawiać i słuchać, zależy tylko od nas samych. Oby nam się to udało, bo naprawdę warto. Uważam, że ta powieść jest lepsza od "Poczwarki". Mam synka z zespołem Downa i ta powieść była przygnebiająca. Natomiast "Ono" obudziło we mnie chęć do pełniejszego przeżywania tego, co wokół mnie. Tego też życzę wszystkim czytelnikom.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.