Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...
-
-
- Psałterz wrześniowy
- Przemysław Branny, Chór Instytutu Edukacji Muzycznej Akademi Świętokrzyskiej, Dorota Jarema
-
cena:
39
zł
-
-
-
-
Pełny opis produktu
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Live At The Carnegie Hall
- Wykonawca:
-
Budka Suflera
- Firma fonograficzna:
-
EMI Music Poland
, 2000
- Nr katalogowy:
- 5262770
- Sprawdź inne tytuły:
-
Budka Suflera
Budka Suflera to najprawdopodobniej najbardziej multimedialny zespół polskiego rocka. Po raz kolejny grupa udowadnia to swoją nową płytą Live At Carnegie Hall. Ten podwójny album zawiera zapis zeszłorocznego występu na jednej z najsłynniejszych amerykańskich scen - nowojorskiej Carnegie Hall. Znajdziemy tu koncertowe wersje wszystkich wielkich przebojów zespołu. Jako prezent dla fanów do wydawnictwa dołączony został CD - Rom zawierający film Macieja Dejczera Budka Suflera w Nowym Jorku i fragmenty koncertu.
| Posłuchaj utworów: |
MP3 |
WMA |
| 1. Młode lwy |
 |
 |
| 2. Sen o dolinie |
 |
 |
| 3. Cały mój zgiełk |
 |
 |
| 4. Geniusz blues |
 |
 |
| 5. To nie tak miało być |
 |
 |
| 6. Rock'n'Roll na dobry początek |
 |
 |
| 7. Za ostatni grosz |
 |
 |
| 8. Nie wierz nigdy kobiecie |
 |
 |
| 9. Czas ołowiu |
 |
 |
| 10. Noc komety |
 |
 |
| 11. Jolka, Jolka pamiętasz |
 |
 |
| CD 2 |
|
|
| 1. Jeden raz |
|
|
| 2. Gdzie jest ta krew |
|
|
| 3. Głodny |
|
|
| 4. Strefa półcienia |
|
|
| 5. Takie tango |
|
|
| 6. Memu miastu na dowidzenia |
|
|
| 7. Martwe morze |
|
|
| 8. Cisza jak ta |
|
|
| 9. Jest taki samotny dom |
|
|
| 10. V bieg |
|
|
| 11. Cień wielkiej góry |
|
|
| 11. Cień wielkiej góry |
|
|
- Live At The Carnegie Hall
- Wykonawca:
-
Budka Suflera
Budka tym razem bardzo się postarała
(2002-10-07)
Marek Broź
Więcej o recenzencie
Zgadzam się z poprzednimi recenzjami: tym razem Budka pokazała, co potrafi. Jest to kawałek porządnego rocka, o którym nie można powiedzieć złego słowa. Z "Młodymi lwami" na przedzie cały album jest po prostu zachwycający. Moje ulubione utwory ("V bieg", "Jest taki samotny dom") są tak nagrane, że nie słucham ich w pierwszych wersjach; wolę te ostateczne, w których wszystko jest "na miejscu". One wytwarzają specjalny nastrój, szczególnie dla młodych fanów Budki.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Najbardziej rockowa płyta Budki!
(2001-05-01)
Więcej o recenzencie
Jeżeli ktoś lubi prawdziwego, ostrego rocka z pewnością powinien sięgnąć po płytę Budki
Suflera, będącej rejestracją koncertu z Carnegie Hall, najbardziej prestiżowej sali
koncertowej świata. Jest to druga pod rząd, a trzecia w ogóle płyta live zespołu - poprzednią
była świetnie zagrana, choć bardzo spokojna "akustycznie" (choć całkiem ostra, jak na płytę
"unplugged"). "Live at Carnegie Hall" spokojna z pewnością nie jest - upewniają nas co do
tego już pierwsze dźwięki - Stratocaster genialnie sprzęga, a potem jest już tylko ostrzej.
Na płycie nie ma złych utworów, ale ja najbardziej lubię te w klimacie blues-rockowym - "Sen
o dolinie", "Memu miastu na do widzenia" i "Nie wierz nigdy kobiecie" (w którym Marek Raduli
pokazuje swoją wyższość nad Janem Borysewiczem, który ten utwór skomponował i grał niegdyś w
stylu Dire Straits) i ostrzejsze: "Młode lwy" (z rewelacyjną solówką), "Geniusz blues" (na
dwie gitary, na Les Paulu Mietek "Mechanik" Jurecki) czy "Głodny", no i jak zawsze
rewelacyjne "Jest taki samotny dom" i "Cień wielkiej góry". Krzysztof Cugowski jest w
świetnej formie (co pokazuje w "To nie tak miało być" i "Cały mój zgiełk") i wyraźnie odstają
od niego Felicjan Andrzejczak (ten jegomość od "Jolki") i Romuald Czystaw ("Za ostatni
grosz"), co szczególnie słychać w "Piątym biegu", gdzie ci trzej tenorzy śpiewają razem, choć
i tak byłym wokalistom wychodzi im znacznie lepiej i ostrzej niż kiedy śpiewali razem z Budką
na stałe. Mietek Jurecki dowodzi, że bas to instrument, który powinien być słyszalny - jakże
wyglądałaby "Cisza" czy "Cały mój zgiełk" bez basu? Szkoda tylko, że nie grał na fretlessach.
Tomasz Zeliszewski przez cały czas wzbogaca muzykę świetną, głęboką perkusją, zaś Romuald
Lipko dodaje bluesowego smaczku muzyce swoim Hammondem. Marek Raduli jest w naprawdę
rewelacyjnej formie - zarówno akustyk Takamine'a, jak i Fender Stratocaster z humbuckerem
przy mostku Floyd Rose'a oraz Gibson BB King Lucille wydobywają w jego rękach dźwięki,
których po prostu opisać się nie da. Solówki z "Młodych lwów", "Snu o dolinie", "Jolki", "Nie
wierz nigdy kobiecie", "Za ostatni grosz", "Nocy komety", "Memu miastu na do widzenia",
"Ciszy" i "Cienia wielkiej góry" brzmią tak dobrze, jak nigdy przedtem.
Podsumuję to wszystko tak: gdy mój kolega stwierdził ostatnio, że Budka Suflera zrobiła się
zupełnie popowa, wyśmiałem go. Kiedy włączyłem mu płytę "Live at Carnegie Hall" najpierw nie
chciał wierzyć, że to Budka, potem, że to płyta z 1999 roku, ale w końcu musiał mi przyznać
rację, że nie ma drugiego tak rockowego zespołu w Polsce, jak Budka Suflera. Bo rock to nie
dziesięć gitar z potężnym przesterem, ale taka melodia, że każdy takt nas coraz bardziej
zaskakuje. A tak niewątpliwie jest zagrana ta płyta.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Ludzie - kupujcie!
(2001-02-09)
mirosław kamola
Więcej o recenzencie
Najlepsza polska koncertowa płyta najlepszego polskiego zespołu, który nic sobie nie robi z układów, układzików tylko gra i to jak, śpiewa i to jak, mimo niechęci i zazdrości całej Warszawki. Nie daje zarobić różnym wielkim firmom, tylko robi wszystko sam. A płyty sprzedaje - i to jak!
Jeden z nielicznych polskich zespołów, które ciągle zapełniają największe polskie sale koncertowe. Naprawdę warto i to szybko.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.