Polecam - płyta dla każdego
(2007-03-29)
Joanna Grzelak
Więcej o recenzencie
Płyty koncertowe są specyficzne - to próba zatrzymania czasu. W przypadku koncertu akustycznego pojawia się pewna magia: delikatnych aranżacji, swoistego klimatu i odkrywania znanych skądinąd melodii na nowo. Płyta Budki Suflera tę magię niewątpliwie ma. Polecam ją zarówno "starym budkowym wyjadaczom", jak i tym, którzy zaczęli zespół identyfikować dopiero po "Takim tangu". Nadaje się świetnie do słuchania wieczorkiem dla relaksu jak i do "odkrywania" Budki Suflera na nowo. Gorąco polecam!!!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Melodie, które potwierdzają swój uniwersalizm
(2007-02-02)
Bartłomiej Biga
Więcej o recenzencie
Płyta ta dokumentuje akustyczny koncert, który odbył się w studiu TV Kraków "Łęg" - 3 października 1998, czyli w okresie wielkiej popularności, będącej następstwem gigantycznego sukcesu "Takiego tanga". Jednak w ostatnich latach na Budce Suflera powieszono tyle psów, że zaryzykowałbym stwierdzenie, iż ten czworonożny gatunek może być przez to zagrożony. Warto jednak przypomnieć pozytywny wizerunek lubelskiej formacji. W czasie tego występu zespół zwrócił uwagę słuchaczy na prawdziwe arcydzieła duetu kompozytorskiego Lipko - Sikorski, takie jak: "I tylko gwiazda - blask jej znikomy", "Noc nad Norwidem", "Z dalekich wypraw" czy "Jest taki samotny dom". A i premierowa kompozycja - "Martwe morze" też z pewnością należy do udanych. Bardzo pozytywnie oceniam też akustyczne aranżacje, które wydobywają piękno kompozycji i potęgują przesłanie tekstów Adama Sikorskiego. Tekściarza, którego twórczość jest dla mnie bezkonkurencyjna. Nowe wersje utworów sprawiają, że piosenki te można odczytywać nieco inaczej, jednak nie tracą one nic ze swojego blasku - co więcej potwierdzają swój uniwersalizm. Bo melodie i koncepcje takich piosenek jak "Jest taki samotny dom" czy "Z dalekich wypraw" (utwór ten jest właściwie tylko częścią fenomenalnej i nowatorskiej, jak na połowę lat 70-tych suity "Szalony koń") mogą stanowić punkt odniesienia. Podobnie jak niepowtarzalny riff z "Memu miastu na do widzenia". A takich pereł w dawnej twórczości tego lubelskiego zespołu jest przecież znacznie więcej. Z całą pewnością warto wracać do takiej muzyki, szczególnie jeśli sam zespół przypomina o niej tak gustownie, jak na DVD "Akustycznie".
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.