Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...
-
-
-
-
-
Ten
- Pearl Jam
-
cena:
32,5
zł
-
-
Pełny opis produktu
Średnia ocena z 10 recenzji
(Dodaj własną)
- Year Zero
- Wykonawca:
-
Nine Inch Nails
- Firma fonograficzna:
-
Universal Music Group
, 2007
- Nr katalogowy:
- 1732423
- Sprawdź inne tytuły:
-
Nine Inch Nails
Następca With Teeth - concept-album o zagładzie w Roku Zero, czyli Trent Reznor w malignie ostatnich dni świata spędzanych wśród chropowatych przestrzeni dźwiękowych kolaży przeprowadza ogłuszonego słuchacza przez autostradę przecinaną jazgoczącą noise'ową maszynerią. Miks pereł kompozycyjnych w stylu hitów z The Fragile czy Pretty Hate Machine i eksperymentalnego, pasażowego zgiełku bliskiego Ministry czy Throbbing Gristle. Konglomerat pure-industrialnych smaków doprawionych dobrze znanym, sączącym swoją wersję rzeczywistości jadowitym głosem. Album w perfekcyjnej produkcji, z jaką tylko fani jakości sygnowanej nazwiskiem Reznora mogą mieć do czynienia.
| Posłuchaj utworów: |
MP3 |
WMA |
| 1. Hyperpower! |
 |
 |
| 2. The Beginning of the End |
 |
 |
| 3. Survivalism |
 |
 |
| 4. The Good Soldier |
 |
 |
| 5. Vessel |
 |
 |
| 6. Me, I'm Not |
 |
 |
| 7. Capital G |
 |
 |
| 8. My Violent Heart |
 |
 |
| 9. The Warning |
 |
 |
| 10. God Given |
 |
 |
| 11. Meet Your Master |
 |
 |
| 12. The Greater Good |
 |
 |
| 13. The Great Destroyer |
 |
 |
| 14. Another Version of the Truth |
 |
 |
| 15. In This Twilight |
 |
 |
| 16. Zero-Sum |
 |
 |
- Year Zero
- Wykonawca:
-
Nine Inch Nails
Fanatyk mówi "Płyta roku"!
(2007-11-28)
Marcin
Janczarski
Więcej o recenzencie
Album, trwający ponad godzinę, wypełniony jest szesnastoma utworami. Rozpoczynamy od niemal dwuminutowego intro - "HYPERPOWER!', i od razu wiadomo, że będzie dobrze. Ba, świetnie, niczym na pamiętnym, kultowym "The Downward Spiral" sprzed kilkunastu lat. Masa brudu, potężna perkusja, a nad wszystkim unoszący się niesamowity klimat. Kiedy czaszka zaczyna się do tego przyzwyczajać, przechodzimy nagle do "The Beginning Of The End". Jest to jeden z utworów, który jako jeden z pierwszych "przeciekł" (w sposób kontrolowany przez zespół) do wirtualnego świata. Kolejny w zestawie jest pierwszy singiel z "Year Zero" - "Survivalism". Bardzo elektroniczny, spokojny "The Good Soldier" wprowadza nieco gitarowego niepokoju dopiero w ostatniej minucie. A po nim jeden z moich faworytów "Vessel". Takiej piosenki w wykonaniu Trenta i spółki już dawno nie słyszałem. Pulsujący zgrzyt wspaniale wkomponowuje się z niemal rapującym wokalem. A to wszystko nagrane, wydaje się, z wielkim luzem, niczym ironia na obecnie panującą "sztukę" w muzyce. "Me, I'm Not" czyli kolejna piosenka, jest moim skromnym zdaniem, jednym ze słabszych punktów na albumie, mimo to i tak bije na głowę wszystko, co może stworzyć konkurencja. Po nim następuje mój kolejny faworyt "Capital G". Utwór ten został wybrany na kolejny singiel (premiera w czerwcu). "Artyści" - hiphopowcy, słuchając tej piosenki mogą ze strachu pogubić złote łańcuchy. Samo rozpoczynające kolejne zwrotki "I push the button..." po prostu zabija. Tekst jak najbardziej polityczny i poważny, jednak sposób jego odśpiewania, melodia i "klimacik" przywołują niesłabnący uśmiech. Niewątpliwie kolejne oczko puszczone w stronę show-biznesu XXI w. Hicior, hicior, hicior! Po takim utworze przyda się chwila ukojenia. Czy da nam je "My Violent Heart"? Oczywiście, że... nie! "The Warning" jest nieco spokojniejsze, ale nie ma mowy o braku nowoczesnego "brudku". Zupełnym kontrastem do niego jest"God Given", klimatem zbliżony nieco do wspomnianego powyżej "Capital G". Zgłupiałem zupełnie, gdy pierwszy raz usłyszałem tekst "Hey man, please don't make a sound" wkomponowany w "modny" beat. Od razu wyobraziłem sobie Trenta pląsającego po scenie w ciuszkach XXL niczym Eminem... Jeśli nie chcecie mieć w głowie piosenki chodzącej za wami przez kilka dni, nie słuchajcie "God Given"... "Meet Your Master" to dość typowy utwór, jak na Nine Inch Nails. Wyciszyć można się zupełnie słuchając "The Greater Good". "The Great Destroyer" rozpoczyna się melodyjnie, odśpiewane czysto. Jednak słuchacz nie może sobie pozwolić na luksus snu. "In This Twilight" to kolejna dawka hipnotyzujących, pulsujących dźwięków uzupełnianych piękną melodią, czystym śpiewem, wspaniałym refrenem. Czy można chcieć czegoś więcej? Jeśli tak, to kończący całość "Zero-Sum" powinien spełnić wszelkie oczekiwania.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Oryginalny. Inny
(2007-04-12)
Mieszko
Malinowski
Więcej o recenzencie
Trent Reznor znany jest z tego, że każda jego płyta jest inna. Słuchając "Year Zero" można bez wyrzutów sumienia powiedzieć, iż jest to muzyk wybitny, który się nie powtarza. "Year Zero" jest płytą głośną, w której odnaleźć można sporą dawkę elektroniki, jak i wplecione tu i ówdzie, smaczki, które (na zasadzie kontrastu) sprawiają, iż muzyka wpływa na człowieka w silniejszy sposób. "Year Zero" nabiera głębszego, o wiele bardziej metaforycznego i ponadczasowego znaczenia, gdy słuchacz zaznajomi się z całą kampanią ARG, tworzącą wyjątkowy klimat. Reznor wraca z wielkim hukiem.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Nuda
(2007-09-25)
Adam
Drzewoszewski
Więcej o recenzencie
Album jest nudny jak flaki z olejem. Reznor ma aspiracje, ale nie ma możliwości. Niestety przy całej jego wiedzy i profesjonalizmie, nie jest w stanie zmienić prostego faktu, że tworzy i gra sam, i sam jeden nigdy nie zastąpi kilku równie dobrych, ale we własnej dziedzinie muzyków. Gdyby Reznor zaprosił do współpracy utalentowanego perkusistę, być może usłyszelibyśmy coś ciekawszego niz w sumie dość proste i standardowe rytmy. Gdyby zaprosił utalentowanego gitarzystę, być może usłyszelibyśmy ciekawe, zaskakujace melodie. Tymczasem są te same, proste, powtarzane w kółko popowo-rockowe sample, przybrane przypadkowanymi atonalnymi trzaskami. Nuda i tyle.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Ostatni Rycerz Industrialu Powrócił!
(2007-04-10)
Tomasz
Kawka
Więcej o recenzencie
Tak w 100% zgadzam się z panią Asią, która w skrócie opisała genezę albumu. Od siebie dodam, że "Year Zero" to kolejny poziom w twórczości Trenta Reznora. Poprzednia płyta "With Teeth" była bardzo emocjonalna, bardziej rockowa i była swoistym zamknięciem burzliwej przeszłości Reznora. "Year Zero" jest całkowicie inna, sięga do korzeni jak sam Reznor przyznał w swoim memo do nadchodzącego albumu. Album ciężki w odbiorze, mocny, czysty industrial z potężnymi dawkami elektroniki, która wbija w fotel (np. "The Great Destroyer"). Płyta, po której już nikt nie powie "z zębami? Chyba ze sztuczną szczęką".
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Agresywny i futurystyczny
(2007-04-05)
Joanna
Konieczna
Więcej o recenzencie
Spokojnie można porównać do The Downward Spiral. Równie mocne rytmy, chociaż mniej tu hałasu, a więcej "marszowej" melodii. Żeby zrozumieć teksty, należy zagłębić się w zagmatwaną grę Reznora "World of Year Zero". Mnóstwo stron powiązanych ze sobą, historie żołnierzy, ruchu oporu, ludzi prześladowanych po nastaniu roku 0000. Futurystyczna podróż, wybiegająca do roku 2022. Polecam, ja się nie zawiodłam. Rekomendacja - odwiedzenie stron internetowych o The Presence, Art Is Resistance, Another Version Of The Truth, Be The Hammer, Church Of Plano, U.S. Wiretap, 105th Airborne Crusaders czy też Consolidated Mail Systems. Na pewno pomogą zrozumieć teksty, warto poczytać i zobaczyć, co się może jeszcze zdarzyć. Jesteśmy na pewno na właściwej drodze do tej przyszłości. Reznor znowu podwyższył poprzeczkę. Czekam z niecierpliwością na drugą część Roku 0000.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Smaczki przed premierą są obłędne!!!
(2007-04-01)
Tomasz
Żorawik
Więcej o recenzencie
Nine Inch Nails, kapela, która na stałe wpisała się w kanonu muzyki z pogranicza industrialu, ciężkiego rocka, EBM, metalu i elektroniki. 17 kwietnia 2007 roku wypuści na świat swoje nowe dziecko o nazwie "Year Zero". Czterema utworami dostępnymi na ich stronie zrobili porządnego smaka fanom na całym świecie. A premierowy utwór "Survivalism" doczekał się już klipu, który można już zobaczyć w sieci. Po przesłuchaniu utworów "Survivalism", "My Violent Heart", "Me I'm Not", "In This Twilight" można stwierdzić, że płyta będzie absolutnie inna od poprzednich. Cięższa niż "With Teeth". Już teraz można powiedzieć, że jest wydarzeniem. Nigdy bowiem nie zdarzyło się, by Trent tak wcześnie wypuszczał swój nowy krążek. Zawieść się na niej nie będzie można...
Polecam.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.